Relacja z warsztatów językowych w Londynie 8-13 maja

08.05.2015

Tej nocy niewielu z nas spało spokojnie. Świadomość zbliżającego sie wyjazdu, niepokój co zastaniemy w Londynie, a także radość z faktu, że spełniamy jedno z naszych marzeń nie sprzyjały głebokiemu snu. O godzinie 11.00 staliśmy przed szkołą w niepokoju oczekując przyjazdu autokaru. Każdy z nas chciał siedzieć z tylu, a miejsc w tym miejscu było niewiele. O godzinie 11.30 mieliśmy zaszczyt poznać naszą przewodniczkę Anię, przesympatyczną kobietę. Kierowca i rodzice ładowali nasze bagaże do autokaru, a my zajmowaliśmy swoje miejsca. Autokar ruszył, a rodzice z wielkim stresem patrzyli jak odjeżdzamy w nieznane. W drodze rozmawialiśmy, śmialiśmy się, graliśmy w gry. Bardzo szybko cała nasza grupa zintegrowała się, więc atmosfera była świetna. Podróż mijała bardzo szybko. Wieczorem część z nas nie miała ochoty spać, tak więc nasze Panie musiały zainterweniować. Myślę, że rozumiały jednak, że trudno spać gdy tyle sie dzieje wokół nas. Noc przebiegła jednak spokojnie i udało nam się nawet trochę przespać.

09.05.2015

Dzisiejszy dzień rozpoczął się przeprawą promową w Calais Dover. Zanim weszliśmy na prom musielismy przejść przez odprawę paszportową. Dla wielu z nas było to mocne doświadczenie, gdyż ludzie, którzy się tym zajmowali mówili po angielsku. Po raz pierwszy mogliśmy sie przekonać, jak bardzo anglicy są uprzejmi i mili. Niektórzy mogli po raz pierwszy na naszej wycieczce użyć języka angielskiego. Ponadto kontakt z czarnoskórym urzędnikiem, był dla wielu pierwszym spotkaniem z osobą o innym kolorze skóry. Na szczęście wszyscy bez problemu przeszlismy tę odprawę i mogliśmy wjechać na prom. Kiedy prom wyruszył w morze niektórzy z nas wyraźnie odczuli, że kołysanie im nie służy. Przeprawa trwała 1,5 godziny i mogliśmy ponownie wsiąść do autokaru. Pozostał tylko krótki odcinek do przejechania, by dotrzeć do celu. Kiedy wjeżdżalismy do Londynu mogliśmy przekonać się, jak ogromne i róznorodne jest to miasto.
warsztaty tower

Zwiedzanie rozpoczęlismy od  Twierdzy Tower, która jest jedną z ciekawszych atrakcji turystycznych jakie proponuje Londyn. Przez setki lat była ona siedzibą władców Anglii. Twierdza położona jest nad północnym brzegiem Tamizy, chroni ją kilka rzędów murów i dawne koryto fosy, w którym obecnie rośnie trawa. Jej wysokość sięga 30 metrów, a grubość murów wynosi 3,6 metra. Centralną część warowni stanowi White Tower, czyli Biała Wieża. Została ona wzniesiona w 1100 roku, obecnie mieści się tam imponująca kolekcja zbroi i innych militariów. Podczas zwiedzania nie mogliśmy przegapić skarbca - Jewel House, w którym przechowywane są bezcenne klejnoty, a wśród nich berło królewskie z największym diamentem świata - 530-karatową Gwiazdą Afryki. Na terenie Tower mieszka sześć kruków, legenda głosi że jeżeli opuszczą one kiedyś twierdzę, Londyn zginie. Aby tak się nie stało obcięto im lotki i są pilnie strzeżone.

Następnym punktem programu była Katedra Świętego Pawła jedna z największych i najpiękniejszych katedr na świecie. Położona jest w najstarszej części Londynu - dzielnicy City. Świątynia w obecnym kształcie została zbudowana w stylu klasycystycznym w XVII wieku przez architekta sir Christopher Wrena. Budowlę charakteryzuje piękna kopuła o średnicy 50 metrów, której konstrukcja pomimo swojej 700-tonowej wagi sprawia wrażenie bardzo lekkiej. Prowadzi do niej 627 schodów. Wysokość katedry mierzona od posadzki do końca krzyża umieszczonego na kopule równa jest 140 metrów. My równiez mieliśmy możliwośc wejścia aż na samą górę kopuły. Był to nie lada wyczyn, ale widoki z góry warte były poniesionego wysiłku.

Po zobaczeniu bardzo klasycznych obiektów mogliśmy obejrzeć Tate Modern, czyli londyńskie muzeum sztuki nowoczesnej, które znajduje się w budynku po dawnej elektrowni na południowym brzegu Tamizy w dzielnicy Southwark. Obiekt stanowi ciekawą i niebanalną alternatywę dla klasycznych muzeów i galerii. Na poszczególnych kondygnacjach mogliśmy zobaczyć eksponaty reprezentujące m.in. ekspresjonizm, futuryzm, abstrakcjonizm, minimalizm, surrealizm, kubizm oraz pop-art.

Po tylu przeżytych wrażeniach okazało się, że to nie koniec. Chyba najwięcej emocji dostarczyło nam oczekiwanie w autokarze na rodziny, które miały nas zabrać do swoich domów. Pani przewodnik nazywała je naszymi rodzinami zastępczymi. Wielu z nas było przerażonych faktem mieszkania u obcych ludzi, którzy w dodatku nie rozumieją języka polskiego. Strach spotęgował się, kiedy się okazało, że większość z nas będzie mieszkać z osobami o innym kolorze skóry. Ufając organizatorom naszej wycieczki udaliśmy sie do naszych "nowych domów".

10.05.2015

Następnego dnia rano spotkalismy się w autokarze w bardzo różnych humorach. Część z nas była zachwycona "nowymi" rodzinami, a część nawet przerażona. Nam Polakom trudno było zaakceptowac fakt, że Anglicy są tak bardzo mili, nie mogliśmy w to wprost uwierzyć. To powodowało, że szukaliśmy ukrytych motywów ich zachowania.

Śniadanie, które zaserwowali nam gospodarze także różniło się od naszego codzienego pożywienia. Płatki, zimne mleko, potem tosty z dżemem, nutellą, bądź masłem orzechowym, a także herbata z mlekiem stanowiły nasze śniadania. Remik tak podsumował swoje śniadanie" mleko do płatków było tak zimne, -60 stopni, że zęby mi dęba stawały"

W dniu dzisiejszym nasza uwaga została zwrócona w stronę sztuki przez duże "SZ". Nasza wędrówka zawiodła nas do Galerii Narodowej, która znajduje się przy Trafalgar Square i skupia się na prezentowaniu  dzieł malarskich. Głównie znajdują się tam obecnie zbiory malarstwa z okresu od XIII do XIX wieku. W zdecydowanej większości są to dzieła brytyjskie. Na stałe znajduje się tam około 2300 obrazów, w tym kilka obrazów Vincenta van Gogha. Warto tutaj wspomnieć, że wśród dzieł znajdują się między innymi tacy artyści jak Leonardo da Vinci, Rembrandt van Rijn, Tycjan, Sandro Botticelli, Jan van Eyck, Claude Monet czy też Diego Velasquez, co wyraźnie pokazuje wartość tej Galerii dla miłośników malarstwa.

Ponadto zawitaliśmy do Muzeum Brytyjskiego, które jest jednym z największych na świecie obiektów gromadzących zbiory starożytne. Powstało z inicjatywy Hansa Sloane’a, który zgromadził pokaźną kolekcję dzieł sztuki i przekazał ją Państwu Brytyjskiemu. Eksponaty Muzeum Brytyjskiego podzielone zostały pod względem ich historii a także geograficznego pochodzenia. Mieliśmy możliwość zobaczenia zbiorów egipskich, starożytnego bliskowschodu, greckich i rzymskich, etnograficznych, amerykańskich oraz azjatyckich. Podziwialiśmy tu między innymi Marmury Elgina, czyli piękne fryzy wykonane z marmuru z Partenonu ateńskiego, słynny Kamień zRosetty, niezrównaną kolekcję chińskich antyków oraz indyjskiej rzeźby, rzeźby asyryjskie między innymi z pałacu w Nimrud, prehistorycznego Człowiek z Lindow, mumie i sarkofagi egipskie, wyposażenie grobów królewskich z Ur.

W tym dniu mieliśmy również okazję zrobić pierwsze zakupy w Londynie. Wielu z nas odwiedziło sklep M&Msów, jeden z czterech sklepów tego typu na świecie. Dzień dzisiejszy był również przełomowy jeżeli chodzi o używanie języka angielskiego. Wielu z nas zaczęło czuć zadowolenie z możliwości  mówienia po angielsku. Zadawaliśmy wiele pytań, co cieszyło nauczycieli. Byli z nas naprawdę zadowoleni, gdyż nie sprawialiśmy problemów i słuchalismy z zaangażowaniem Pani przewodnik.

11.05.2015

Dzisiejszy dzień obfitował w największą ilość emocji podczas całego pobytu w Londynie. Wizyta w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaund zrobiła bardzo duże wrażenie na wszystkich. Podobizny znanych aktorów, sportowców czy też polityków niewiele różniły sie od oryginału, a i zdarzyło się, że ktoś pomyślał, że obok stoi żywa osoba. Zrobiono setki zdjęć ze swoimi idolami świetnie się przy tym bawiąc. Dodatkowych emocji dostarczyła ta część muzeum, która stanowiła swego rodzaju " tunel strachu". Część z nas wybrała się tam z przekonaniem, że to nic takiego. Jednakże w trakcie okazało się, że boją się wszyscy: my uczestnicy jak  i Pani Łukasik. Nasze wrzaski było słychać daleko poza miejsce gdzie się znajdowaliśmy. Dodatkowo bardzo fajne były taksóweczki pełniące rolę karuzeli, która pokazywała nam najważniejsze wydarzenia mające miejsce w Londynie na przełomie wieków,  poczynając od średniowiecza. Naszą przygodę z muzeum figur woskowych zakończyliśmy projekcją filmu w 4D o superbohaterów. Podczas filmu zostaliśmy poczęstowani katarem Hulka, szablami w plecy, wodą z fontanny, czy też nasze kostki zostały pogryzione przez małe latające robociki.


To oczywiście nie był koniec wrażeń na dzisiaj. Następnie udaliśmy się do Muzeum Historii Naturalnej. Muzeum to prezentuje w ciekawy sposób funkcjonowanie Ziemi, ewolucję człowieka, pochodzenie gatunków zwierząt i roślin oraz zagadnienia związane z ekologią, geologią, paleontologią, mineralogią i zoologią. Najciekawszą częścią muzeum jest część poświęcona Ziemi, zwiedzający mogliśmy poznać jej historię, zobaczyć jak działają wulkany czy też w specjalnym symulatorze osobiście przeżyć trzęsienie Ziemi. Interesująca jest także część dotycząca życia dinozaurów, gdzie można zobaczyć naturalnej wielkości, elektronicznie poruszające się gady. Wśród 70mln eksponatów na uwagę zasługuje również kilkunastometrowy szkielet Diplodoka oraz pień Sekwoi o średnicy 6 metrów.

1

Na koniec dnia dotarliśmy także do Muzeum Nauki, w którym znajduje się ponad 300 000 eksponatów - od najmniejszych układów elektronicznych do naturalnej wielkości samolotów. Na parterze znajdują się przedmioty powiązane z kosmosem, tj, rakiety, statki kosmiczne, a nawet oryginalny Apollo 10. Eksponaty umieszczone na pierwszym piętrze związane są z budownictwem, rolnictwem i telekomunikacją, a także pogodą i czasem. Ciekawą jest również jego interaktywna część o intrygującej nazwie „Kim jestem?” Kolejna elewacja poświęcona jest naukom ścisłym tj. matematyka i informatyka oraz marynarce wojennej. Zobaczyć tu można liczne statki i łodzie podwodne oraz ogromnej wielkości komputery. Na trzecim piętrze znajduje się wyjątkowo interesująca wystawa ukazująca jak w przyszłości będzie wyglądało ludzkie życie. Kolejne części budynku powiązane są z medycyną i weterynarią.

Zmęczeni, ale pełni dużej ilości pozytywnych wrażeń, ruszyliśmy na spotkanie z naszymi nowymi " rodzinami zastępczymi", które stają nam sie coraz bliższe, a różnice kulturowe coraz mniej dostrzegalne.

12.05.2015

Na dzisiejszy dzień wielu z nas czekało najbardziej z uwagi na to, że chcieliśmy przejechać się kołem widokowym London Eye. London Eye jest jednym z wielu londyńskich przedsięwzięć, których celem było uczczenie początku nowego milenium. Idea zbudowania największego na świecie koła widokowego pojawiła w roku 1994, a autorami projektu są: David Marks i Julia Barfield. Całe przedsięwzięcie kosztowało 34 miliony funtów. Na olbrzymim London Eye znajdują się 32 kapsuły, z których każda może pomieścić 25 osób. Jednocześnie nad ziemią może znajdować się 800 osób! Prędkość z jaką poruszają się odwiedzający wynosi 0,8 km/h, a czas trwania podróży to około 30 minut. Konstrukcja ma wysokość 135 metrów. Dla nas jazda kołem była niesamowitym doświadczeniem. Panorama rozciagająca się z okien kapsuły dawała nam pełny obraz tego jak wygląda Londyn. W tym czasie zrobilismy chyba najwiecej zdjęć w czasie naszej wycieczki, częśc z nich stanowi nasze zdjęcia profilowe na facebooku.

warsztaty2

Obowiązkowym punktem podczas zwiedzania Londynu musiał być rejs po Tamizie. Płynąc mijaliśmy budynki wzniesione w różnych epokach historycznych. Czas rejsu był potrzebny by odpocząć, zjeść drugie sniadanie i podzielić się wrażeniami z kolegami. Statek płynął kierując się do Greenwich.

Greenwich to wschodnia część Londynu po południowej części Tamizy. Znana jest dzięki królewskiemu obserwatorium astronomicznemu przez które przechodzi południk 0 st. Obserwatorum założono w 1675 r. przez Karola II, zaprojektowane przez sir Christophera Wrena. Dla nas największą atrakcją było sfotografowanie się w rozkroku na linii 0 stopnia długości geograficznej mając jedną nogę na półkuli wschodniej, druga zaś na zachodniej.

I tak kończy się nasza przygoda z Londynem. O godzinie 16.00 opuściliśmy to piękne miasto i ruszyliśmy w drogę do domu. Około godziny 19.00 wylądowaliśmy na promie i popłynęliśmy w stronę Francji. Potem w dalszą drogę ruszyliśmy autokarem.

13.05.2015

Noc minęła bardzo spokojnie, zwłaszcza, że wszyscy byliśmy po prostu " padnięci" zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Z jednej strony było nam smutno, że ta przygoda się kończy, a z drugiej strony mieliśmy świadomość, że gdzieś tam w Bytomiu czekają na nas ludzie, którzy nas kochają, tęsknią i martwią sie o nas.

Przygoda pod tytułem Londyn jest zaledwie preludnium do wyjazdów, które chcemy zorganizować w przyszłości. Kochani, jeżeli bedziecie mogli wyjechać z nami w przyszłych latach nie wahajcie się bo to, co zabraliśmy ze sobą z Londynu pozostanie w nas na zawsze.


Źródło: http://www.gimnazjum9bytom.szkolnastrona.pl/p,113,wycieczka-do-londynu

Autor: Beata Łukasik

Logowanie do serwisu

Rejestrując się w serwisie otrzymujesz dostęp do panelu współpracy zarobkowej z ATAS.

Współpraca z ATAS





webinaria BANNER
WWSKonkurs
rzetelna firma

Kontakt z ATAS

Agencja Turystyczna  ATAS
email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
www.atas.pl

Copyright © 2012 ATAS. Wszelkie prawa zastrzeżone.